Kategorie: Wszystkie | Recenzje | Zapowiedzi płyt
RSS
wtorek, 23 października 2018

Siła podświadomości czyli żeby się zesrał, to mózg robi swoje a człowiek słucha tego co zna.
Pojechaliśmy do Szkocji na wakacjo-guestspota. W czasie wyjazdów na wyspę zawsze zerkam na czarityshopy i muzyczne secondhandy.
Można znaleźć fajne rzeczy, które u nas albo niedostępne (King810), albo w cenach jak z kosmosu. Wiadomo, że budżet w takim sklepie za mały jest zawsze, co prowadzi zawsze do eliminacji. "To już za dużo, to za drogie, a te weźmiemy następnym razem." Zawsze tak samo. Zostaje to co zostaje.
A co zostaje? Z 7 płyt, jakie z Małążonką zakupiliśmy tym razem, 5 pochodzi z lat 1987-1991. Czyli tak naprawdę z lat, w których zaczynaliśmy dopiero świadomie słuchać muzyki. I nie ma znaczenia, czy trafiamy w Obituary czy w U2. Nie było wtedy youtuba czy spotifaja, dlatego człowiek słuchał tego, co mu się udało dorwać, co mieli i polecili znajomi. Ewentualnie co grali w radiu.
Ja wiem, że to nie jest zła muzyka. I że kiedyś to ładniej grali, a teraz to już tylko lipa i powtarzanie tego co już było nie raz:) Ale jakbym tak miał wybrać 100 moich najlepszych płyt,
to większość byłaby zapewne z tych kilku lat, gdzie się muzycznie obudziłem:)

czwartek, 20 września 2018

Zupełnie niespodziewanie okazało się, że Małażonka zakupiła mi bilet na King Crimson do Berlina. Koncert zupełnie nieplanowany. Nawet nie było okazji się specjalnie przygotować, a przecież do Krimsonów człowiek powinien się przygotować i to nie trochę a bardzo.

Miałem okazję zobaczyć Frippa i ekipę w 2000 roku, w poznańskiej Arenie. Koncert był tym razem w teatrze. Rzeczywiście czułem się trochę bardziej jak na sztuce teatralnej czy koncercie jazzowym niż koncercie rockowym. Ale cóż, Panowie mają swoje lata (większość z nich) i już nie szaleją w wielkich halach:) Poza tym taka muzyka też się w tym miejscu sprawdza. Akustyka wypas:)

W Poznaniu był to zestaw "podwójnego trio". Tym razem był to zestaw "z trzema perkusistami". I odnosząc się już do samego grania - najlepiej wypadały te utwory, w których cała trójka perkusistów grało i miało w utworze swoje miejsce. No po prostu miazga, bez dwóch zdań. Pozostałe rzeczy było zagrane ładnie, zgrabnie i elegancko. Tylko tyle i aż tyle. Brakło mi trochę tego szaleństwa. Ale wykonawczo to klękajcie narody. To co Ci panowie umieją technicznie to nawet ja - niegrający na niczym odbiorca muzyki - musiałem zauważyć. W każdym razie dla mnie to jest chyba granica rocka i jazzu. To jeszcze rozumiem i słuchać daję radę z radochą na twarzy. Dalej już czarna magia:)

To był mile spędzony wieczór. Fajnie było zobaczyć kolejną wersję KC. Szkoda może trochę Belew'a. Jednak wolę jego na wokalu. Warto zobaczyć - bo choć KC nie zapowiada jak wiele kapel pożegnalnej trasy, to wiek Frippa ma jednak znaczenie:) Sądzę, że kiedyś po prostu zagrają ostatni koncert i tyle. Nie znasz dnia ani godziny.

Poza Małążonką podziękowania dla Olimpii i Jacka za miłe towarzystwo i podróż:)

czwartek, 23 sierpnia 2018

Są takie zespoły, w których skład zmienia się prawie z płyty na płytę. Najczęściej są to projekty jednego człowieka, który albo ze względu na ciężki charakter albo ze względu na poczucie niezależności i chęć decydowania o wszystkim, dobiera sobie współpracowników na okres dłuższy czy krótszy.

Takim zespołem jest Annihilator. Projekt Jeffa Watersa, który dowodzi zespołem od lat 80tych ubiegłego wieku. Nas wikipedii wychodzi, że poza liderem przez zespół przewinęło się blisko 40tu muzyków. Niektórzy wracali, niektórzy zaliczyli tylko epizod koncertowy nie mając na swoim koncie żadnej płyty z zespołem. Ale i tak jest to liczba robiąca wrażenie:)

Wiadomo też, że wstrząsnęli światem swoją pierwszą płytą Alice in Hell. Nigdy nie nagrali albumu, który wywołałby takie poruszenie w metalowym światku.

Mi ta płyta weszła zajebiście. Nie dość, że genialne gitary to jeszcze taki wokal, jaki w thrash metalu lubię. Z jednej strony melodyjny ale też wrzaskliwy i łamiący linie melodyczne utworów. Taki styl śpiewania jak na przykład uprawia Eric A.K. z mojego ukochanego Flotsam and Jetsam. Wokalistą Annihilator był wtedy Randy Rampage (Randall Desmond Archibald). Który oczywiście już za chwilę nie śpiewał w zespole. Wrócił jeszcze do niego pod koniec lat 90tych, nagrywając płytę Criteria for a Black Widow. Jak dla mnie - ich najlepszy wokalista w historii (na pewno mój ulubiony:) ).

I właśnie kilka dni temu dowiedziałem się, że chłop się zwinął w wyniku zawału. Kurde, taka mnie nostalgia złapała, że muszę sobie Alice in Hell z półeczki wyciągnąć i odświeżyć.

Szkoda kurde, szkoda.

 

 

P.S. A dopiero co parę miesięcy temu zmarł Warrel Dane, wokalista Sanctuary. Też na zawał. Cholera, takie fajne wokale:)

wtorek, 31 lipca 2018

Opóźnienia w relacjach z koncertów mogę wytłumaczyć chyba tylko upałem. Oraz lenistwem. Co zrobić. Ale coś napisać warto, bo jakieś koncerty jednak się pojawiają na horyzoncie. Taki na przykład zestaw Warfist i Nervo Chaos skusił nas kilka tygodni temu do zielonogórskiego klubu JazzKino.

Nervo Chaos to takie małe deathmetalowe komando z Brazylii. Wcześniej nie trafiłem na tą nazwę (no dobra, death metal to nie najbardziej moja bajka) ale jak już grali w naszym pięknym mieście, to się wybrać trzeba było obowiązkowo:)

Supportem był nasz lokalny Warfist. Mihu i ekipa jak zawsze w formie. Widziałem ich już wiele razy i w sumie nigdy się nie zawiodłem. Tak samo było tym razem. Szybko, równo, do przodu. Dźwiękowo też było bardzo dobrze (no może trochę wokal nie był idealnie nagłośniony).

Po chwili przerwy na senie pojawili się chłopaki z Brazylii. I trzeba przyznać, że to naprawdę był dobry koncert. Po pierwsze, dość przekrojowy, więc było trochę różnorodności muzycznej. Trochę ciężkiego deathu ale też trochę thrashowych naleciałości. W sumie należy przyznać, że bardzo dobrze dopasowane muzycznie z supportem. Trochę brudno, trochę ciężko. Fajnie też brzmiały dwie gitary. To jest jednak coś, czego trzyosobowy band z siebie nie wykrzesa. Nawet udało się zakupić kilka płyt, bo przecież tak ładnie grali, że nie było wyjścia.

W każdym razie brazylijskie komando dało radę, polecam:)



 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 341
| < Grudzień 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            
Tagi